Kiedy tak stanąłem na brzegu mojej drugiej matki odczułem chociaż na moment ciepło matczynej miłości.
Jednak szarość wkrótce powróciła... Dlaczego? Nie mogę się od niej wyzwolić.
Czuje że koniec się zbliża.. mam wrażenie, że wszyscy odwracają się do mnie plecami... co przyniesie koniec szlaku?
Ludzie, usłyszcie mnie, jeszcze nie jest za późno, podźwignijcie mnie z tej pustki... to chyba już nie ma znaczenia.
To koniec skończyło się, skończyło?
co się skończyło? ja sie skończyłem.. czy ktoś mnie zacznie?
środa, 11 kwietnia 2007
Tribute to Lens of Inspiration
Autor: Cieć o 00:39
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
kuuuuurwwaaaa, wymiatasz
Prześlij komentarz